
Portrety biznesowe, które naprawdę się podobają
- KLIENT
- Różne
- BRANŻA
- Architektura, life science, design
- SKALA
- Różne
- ZAKRES
- Fotografia
Zakładki „O nas” zawodzą, gdy zdjęcia pracowników przypominają te z dowodu osobistego. W trzech sesjach na miejscu, dla biura architektonicznego, studia animacji naukowej i naszego własnego zespołu, fotografowaliśmy ludzi przy pracy i w portretach: naturalnie, spójnie i bez stresu przed obiektywem.

wprowadzenie
01Problem
Większość zakładek „Zespół” wygląda tak samo: rząd sztywnych twarzy na białej ścianie, fotografowanych jedna po drugiej między spotkaniami. Nikt się w nich nie rozpoznaje i nikt nie widzi, jak firma naprawdę pracuje.
Podejście
Sesję portretową traktujemy jak każdy inny projekt brandingowy. Listę ujęć ustalamy przed dniem zdjęciowym, światło planujemy pod konkretne pomieszczenie, a ludzi fotografujemy przy ich prawdziwej pracy: gdy rysują, prezentują, dyskutują nad planem. To studium przypadku zbiera trzy sesje zrealizowane tą samą metodą: dla biura architektonicznego, studia animacji naukowej i naszego własnego zespołu.


pierwsze spotkanie
02Aparat od pierwszego spotkania
Aparat zabieramy od pierwszego dnia. Na spotkaniach otwierających i warsztatach strategicznych jedno z nas dyskretnie fotografuje z boku, a klient dostaje pierwszy wybór zdjęć bezpłatnie, gotowy do wykorzystania w jego social mediach.
Dokumentacja na później
Te same wizyty to okazja, żeby udokumentować wszystko, co może przydać się później w projekcie: obiekty, materiały i produkty, przestrzenie biurowe i zespoły, które z nich korzystają. Kiedy przychodzi czas na główną sesję, znamy już światło, pomieszczenia i ludzi, a prace nad marką mają prawdziwe zdjęcia, na których można budować.


na planie
03Trzy osoby na planie
Zwykle przyjeżdżamy w trzy osoby, bo dobry portret wymaga czegoś więcej niż dobrego aparatu.
Fotograf odpowiada za kadr: kompozycję, obiektywy, moment i spójny wygląd setek zdjęć.
Światło i logistyka to ustawianie blend i lamp, pilnowanie harmonogramu, sprawdzanie ubrań i tła oraz dopilnowanie, żeby kolejna osoba była gotowa, zanim skończy poprzednia.
Prowadzenie ludzi to rola, której mało kto się spodziewa. Jedno z nas pracuje z osobami przed obiektywem: rozmawia, daje zajęcie dla rąk, rzuca słaby żart we właściwym momencie. To zamienia pozę w prawdziwą minę i sprawia, że ludzie na naszych zdjęciach wyglądają jak oni sami.



headshoty
0422 osoby, jedno światło
Drobczyk Jackowicz Architekci to biuro architektoniczne z Gliwic. W listopadzie 2025 roku sfotografowaliśmy całe biuro w jeden dzień. Do headshotów ustawiliśmy neutralne szare tło i jedno stałe światło, dzięki czemu każda osoba na stronie zespołu stoi w dokładnie tej samej przestrzeni, niezależnie od tego, kiedy dołączy.
Dwie wersje dla każdego
Każda osoba dostała co najmniej dwa wyretuszowane headshoty, a osoby noszące okulary także wersję bez nich. 22 osoby, 60 gotowych headshotów, jeden spójny wygląd.






biuro
05Praca, nie pozy
Między headshotami fotografowaliśmy biuro w normalnym rytmie: architektów przy monitorach, przeglądy projektów przy tablicy, wspólników nad wydrukowanym planem. Przechodziliśmy przez open space małymi grupami, więc praca nie zatrzymywała się dla aparatu, a aparat nie czekał na pracę.
Do każdego kanału
Zestaw obsługuje stronę internetową, ogłoszenia rekrutacyjne, dokumentację przetargową i prasę. Szerokie kadry pokazują skalę biura, zbliżenia pokazują ludzi, a portrety wspólników mają to samo światło co reszta zespołu.





przy pracy
06Ręce przy pracy
Twarze to tylko połowa historii. Fotografujemy też samą pracę: pióro na planie zagospodarowania, rysik na tablecie, marker na wydrukowanym rysunku, wzrok utkwiony w monitorze.
Detal, który tłumaczy
Takie zbliżenia wyjaśniają, czym zajmuje się firma, lepiej niż podpis, i działają tam, gdzie portret by się nie sprawdził: na otwarciach sekcji, w prezentacjach, postach i dokumentacji przetargowej.




life science animation
07Dwoje założycieli, jeden stół
Life Science Animation to rodzinne studio z Krakowa, które zamienia badania naukowe w animacje 2D i 3D dla inwestorów i partnerów. Dwoje założycieli, odpowiedzialnych za marketing i wizualizację naukową, potrzebowało zdjęć do nowej marki i strony, które dla nich zaprojektowaliśmy.
Ich przestrzeń, ich narzędzia
Fotografowaliśmy w listopadzie 2024 roku w ich jasnej pracowni: przy wspólnym stole, przy regałach z książkami, z tabletem i rysikiem, od których zaczynają się ilustracje. 29 gotowych zdjęć, od scen przy pracy po czyste portrety na białej ścianie.



nasz zespół
08Najpierw na sobie
Zanim sfotografowaliśmy cudzy zespół, sfotografowaliśmy własny. Na sesji we wrześniu 2024 roku ustaliliśmy metodę: trzy osoby na planie, wieszak z ubraniami i parownica na miejscu, lista ujęć podzielona na portrety i pracę oraz nawyk fotografowania w ruchu, podczas rozmowy.
128 zdjęć, jeden dzień
Jeden dzień dał 128 gotowych zdjęć, które do dziś pracują na naszej stronie, w ofertach i w social mediach. Każdą zasadę, którą stosujemy u klientów, najpierw przetestowaliśmy na własnych twarzach.






za kulisami
09Jak wygląda dzień zdjęciowy
Sesja zaczyna się na długo przed pierwszym ujęciem. Obchodzimy przestrzeń, wybieramy dwa lub trzy miejsca z najlepszym światłem dziennym, ustawiamy tło i planujemy, kto, gdzie i kiedy. Ludzie przychodzą na plan małymi grupami, więc nikt długo nie czeka, a biuro pracuje dalej.
Sprawdzone na miejscu
Kadry przeglądamy z klientem w trakcie sesji, na laptopie przy stole. Jeśli mina, marynarka albo tło nie są takie, jak trzeba, poprawiamy to, póki wszyscy są na miejscu, a nie w postprodukcji. Zdjęcia grupowe dostają tę samą uwagę: wchodzimy na schody albo balkon, żeby znaleźć punkt, z którego widać każdą twarz.




efekt
10Rezultat
Trzy sesje, trzy bardzo różne miejsca pracy, jedna metoda: 60 headshotów 22 osób i 59 zdjęć biurowych dla Drobczyk Jackowicz Architekci, 29 zdjęć dla Life Science Animation i 128 dla naszego zespołu. Każdy klient dostał portrety, pod którymi ludzie chętnie się podpisują, i bibliotekę zdjęć pokazującą, jak jego firma naprawdę pracuje.

Blog












